Poranny kreatywny “mind detox”

Wielu z nas doświadcza fazy największej kreatywności przed samym pójściem spać, albo budzi się w środku nocy z najwspanialszym pomysłem na świecie….i mówi, że zapisze sobie później i …pomysł ucieka. Za nic w świecie nie możemy sobie przypomnieć pomysłu, który nasz umysł wyprodukował wchodząc na cudowne fale beta. Znacie to? Ostatnio rozmawiałam z kolegą, który powiedział, że jak wpada w nocy na pomysł, to realizuje go od razu, bez odwlekania, w nocy. Cóż. Jestem pod wrażeniem jego determinacji, ale biorąc pod uwagę, że kreatywność jest jak mięsień- jeśli ją ćwiczymy, stajemy się jeszcze bardziej kreatywni, czyli pomysłów będzie więcej i więcej…zastanawiam się nad długofalowym destrukcyjnym skutkiem jego nocnych poczynań 😉

Niedawno będąc z wizytą u moich przyjaciółek, wpadł mi w ręce magazyn “Zwierciadło”, w którym znalazłam bardzo ciekawy pomysł na poranne kreatywne oczyszczenie głowy. Oto i on: Zaraz po przebudzeniu bierzemy w ręce notatnik i spisujemy wszystkie myśli, które znajdują się w naszej głowie. Wszystkie. Ja zmodyfikowałabym ten pomysł o filiżankę czarnej kawy zanim usiądziemy do pisania, ale idea jest słuszna- czyścimy głowę, by mogły bez przeszkód i poczucia przeciążenia informacyjnego przyjść do niej nowe doznania zmysłowe i nowe informacje. A, i w dłuższej perspektywie nie byłoby nierozsądne wrócić do zapisanych myśli i wyciągnąć z nich, zapewne ciekawe, wnioski. Być może znajdziemy w nich ten najświetniejszy pomysł, a być może będą to informacje- na których sprawach skupiamy najwięcej podświadomej uwagi- czytaj- wymagają zajęcia się nimi w możliwie najbliższym czasie. Jakikolwiek nie byłby efekt, myślę, że pomysł jest wart wypróbowania i zaobserwowania jak czuje się nasza “oczyszczona” głowa w tej przeładowanej bodźcami rzeczywistości, prawda? 🙂

Magdalena Kaźmierkiewicz- zpamietnikametodyka.pl

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany.